Muzyka - moja miłość

Adam Mysiak Specjalista IT

w ING Services Polska pracuje od listopada 2012 roku. Oprócz IT i muzyki, interesuje się lotnictwem, szczególnie pionowzlotami (śmigłowce, wiatrakowce). Żonaty. Mieszka w Rudzie Śląskiej.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Przygodę z muzyką rozpocząłem od zapisania się do szkoły muzycznej. Jako kilkulatek bardzo chciałem grać na perkusji. Gdy rodzice zaprowadzili mnie na egzamin wstępny miałem niespełna 7 lat. Pani, która mnie przesłuchiwała zaproponowała mi klasę... skrzypiec. Moje rozczarowanie było ogromne, ponieważ zawsze marzyłem o grze na perkusji. Niestety okazało się, że do klasy perkusji przyjmują dzieciaki trochę starsze. Przypomniało mi się, że moja babcia ma skrzypce, więc po chwili namysłu postanowiłem podjąć wyzwanie.

Kto wprowadził Cię w świat muzyki i inżynierii dźwięku?

W szkole muzycznej nauczyłem się grać na skrzypcach i fortepianie, natomiast cały proces produkcji muzyki oraz świat sprzętu studyjnego poznawałem sam. Od zawsze interesowałem się informatyką i muzyką, więc łącząc te dwa światy zaczynałem od tworzenia muzyki na komputerze. Głównie była to muzyka elektroniczna. Jest to świetny poligon doświadczalny dla przyszłych inżynierów dźwięku. Większość z elektronicznych brzmień zaczyna swoje życie od zwykłej sinusoidy, piły lub schodków. Przepuszcza się je przez różne magiczne, zniekształcające dźwięk pudełka, które sprawiają, że zwykłe piknięcie brzmi zupełnie inaczej niż oryginał.

Muzyka jest świetnym sposobem na oderwanie się i przejście do świata nieograniczonych możliwości.

Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia muzyki?

Większość utworów, które tworzę powstaje pod wpływem emocji, jest spontaniczne. Czasem inspiruję się otaczającym mnie światem, dźwiękami, muzyką. Słucham wielu styli, staram się nie ograniczać. W tworzeniu muzyki nie ma żadnych reguł. Czasem zaczynam od sekcji perkusyjnej, która mnie inspiruje, innym razem zainspiruje mnie ciekawe brzmienie instrumentu, który uda mi się wydobyć z syntezatora analogowego.

Wiele osób mówi, że tworzenie muzyki relaksuje, pozwala oderwać się od codzienności. Czy podzielasz to zdanie?

Muzyka jest świetnym sposobem na oderwanie się i przejście do świata nieograniczonych możliwości. Nieważne, czy jestem w studio, czy w domu, kiedy siadam za instrumentem, mikserem, nie mam ograniczeń. Gdy nie mam pomysłu na swój utwór, próbuję czegoś czego dotychczas nie grałem albo po prostu gram coś znanego. Innym razem improwizuję.

W tworzeniu muzyki nie ma żadnych reguł.

Brałeś udział w konkursie organizowanym przez piosenkarkę Beyoncé, w którym miałeś stworzyć remix do jednej z jej piosenek. Czy często uczestniczysz w takich ciekawych projektach?

Bardzo lubię robić remixy. Zrobiłem ich kilka,  m. in. zremixowałem "Kiedyś Cię znajdę" - Reni Jusis, "Kiedy byłem małym chłopcem" - Tadeusza Nalepy, "Hej kobieto" - Losza Very, czy wreszcie "End of time" Beyonce. Aktualnie remixuję "Gipsy Woman" - Crystal Waters. Mam nadzieję, że niedługo go skończę. Gdy tworzę remix staram się pokazać utwór w całkiem innym świetle. Według mnie najlepszy remix to ten, który odkrywa na nowo coś co już dobrze znamy.

‹ Powrót

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji, wraz ze wskazówkami dotyczącymi zmiany ustawień, można znaleźć w Polityce cookies

Zamknij